Zespoły obawiają się większego kalendarza

śro, 20 czerwca 2018 godz. 18:46:28 skomentuj F1

Siergiej Sirotkin | fot. Williams Racing

Przed rozpoczęciem GP Francji, część zespołów wyraziło swoje obawy związane z powiększeniem kalendarza F1. W tym roku zawodnicy ścigają się podczas 21 wyścigów, a w planach jest dołączenie rywalizacji w Miami, Wietnamie i Danii. Sugeruje się, że zmusi to ekipy, to stworzenia drugiego zespołu, który będzie rotacyjnie z głównym przemieszczał się na poszczególne rundy.

- Myślę, że musimy spojrzeć na logistykę ludzi. Dwadzieścia wyścigów jest na granicy naszej wytrzymałości. Gdy będziemy zwiększać kalendarz będziemy musieli zatrudnić ekipę rotacyjną. To ogromny koszt i musimy na to patrzeć. To dobre dla widowiska, ale zmieni sposób, w jaki będą pracowały poszczególne ekipy - mówił Robert Fernley z Force India dla crash.net.

- Jeśli w każdy weekend będziemy mieli F1, to czy nie będziemy tracić? Uważam, że Liberty Media jest tego świadome i nie sądzę, by mieli plan stworzenia kalendarza z 24-25 wyścigów. Myślę, że zawsze będą to 20-22 rundy. Możemy wcześniej zaczynać i później kończyć sezon. Da nam to więcej swobody. Myślę, że zdają sobie z tego sprawę, że czynnik ludzki może być przesycony - dodał Gunther Steiner z Haasa.

- Wcześniejszy start i późniejszy finisz da nam więcej przerw, ale w rzeczywistości stracimy zimowy czas przeznaczony na budowę aut, a wtedy mechanicy spędzają czas z rodziną w swoich domach. W kwestii czysto sportowej rozbudowany kalendarz jest wspaniały. Kluczowe dla naszego sportu jest również zdobywanie nowych rynków, zwłaszcza w Ameryce, ale jeśli mamy to robić, to musi to mieć sens finansowy. Pula nagród przy większej ilości wyścigów zmniejszy się i zespoły będą musiały dokładać - komentowała Claire Williams.