Wraca pomysł testów w Bahrajnie

śro, 28 lutego 2018 godz. 16:16:35 skomentuj F1

fot. Mercedes AMG F1

Po tym, jak śnieg i mróz zmarnowały trzeci dzień jazd podczas przedsezonowych testów F1 na torze w Barcelonie, powraca pomysł przywrócenia sesji w Bahrajnie, gdzie w przeszłości testowała część ekip. Pogoda w tym roku miała wpływ na każdy z zaplanowanych dni, a najgorsze warunki panują w środę. Ponadto zespoły nie mogły dojść do porozumienia, by przełożyć jeden dzień jazd na inny termin.

- Obecnie testy są organizowane i proponowane przez zespoły, a FIA obsługuje je. Do zmiany dat wymagana jest jednomyślność ekip, ale dwie nie chciały tego uczynić. To marnowanie pieniędzy. Próbowaliśmy zmniejszyć koszty i testujemy tylko przez osiem dni. Są one niezbędne, by zaoferować przyzwoity program na torze przed pierwszym wyścigiem. Trzeba sprawdzić niezawodność i inne rzeczy, których musimy uwzględnić - mówił Eric Boullier z McLarena dla Sky Sports.

- Wydaliśmy pieniądze, by tu być. Tor jest zarezerwowany na dwa tygodnie i mieliśmy możliwość przeniesienia jazd na inny dzień. Prognozy na niedzielę są lepsze, ale bezsensownie wydajemy pieniądze przez egoistyczne interesy. Z drugiej strony na miesiąc przed, nie jesteś w stanie przewidzieć pogody, ale wyjazd do Bahrajnu gwarantowałby dobre warunki i było to sugerowane kilka miesięcy temu. Ze względów finansowych zostało to odrzucone przez część zespołów, ale musimy poważnie pomyśleć o powrocie tam. To po drodze do Australii i istnieje kilka logistycznych mechanizmów, które można użyć, by zaoszczędzić pieniądze - zakończył.

Odmiennego zdania jest szef zespołu Haas, Gunther Steiner, dla którego testy w Bahrajnie byłyby logistycznym koszmarem.

- W przyszłym tygodniu pogoda ma być normalna, a temperatury będą wynosić 16-17 stopni. Zapomnimy o tym tygodniu, zanim podejmiemy decyzję, gdzie mamy jeździć za rok. Koszty to jeden z minusów podróży do Bahrajnu. Logistyka też nie jest łatwa. Nie macie pojęcia, jak wiele elementów dostajemy każdego dnia. Przy wysyłce z Anglii lub Włoch wystarczy furgonetka, która dojeżdża w osiem godzin, a małe elementy można zabrać jako bagaż podręczny w samolocie. Do testów w Bahrajnie musisz odpowiednio się przygotować. Byłoby tak samo dla wszystkich, ale część zespołów byłaby w stanie codziennie przysyłać samolot z częściami, gdy innych nie byłoby na to stać - mówił Steiner.

fot. Mercedes AMG F1