Grand Prix Bahrajnu 2017 - Vettel i Red Bulle

pią, 14 kwietnia 2017 godz. 14:32:27 skomentuj F1
Tagi: Vettel

Sebastian Vettel | Fot. Scuderia Ferrari

Dwukrotny zwycięzca Grand Prix Bahrajnu, Sebastian Vettel wygrał pierwszy trening w El Sakhir. Kierowca Ferrari zostawił za sobą o cztery dziesiąte Daniela Ricciardo, o 0,869 s Maxa Verstappena. Za Sergio Pérezem (+1,398), w czołowej szóstce znalazła się dwójka Williamsa - Felipe Massa (+1,549) i Lance Stroll (1,625). Lewis Hamilton (10.) i Valtteri Bottas (14.)  już na początku sesji założyli miękkie opony.

Temperatura powietrza wynosiła 36, asfaltu 47 stopni. Ferrari nie założyło nowej podłogi na początek treningu. Kimi Räikkönen sprawdzał nowe przednie skrzydło. Początkowo prowadził Daniel Ricciardo (1.38,985, 1.38,843). W użyciu były średnio twarde slicki. W 16 minucie Valtteri Bottas zszedł do 1.38,246. Szybszy okazał się Lewis Hamilton (1.38,112). Bottas poprawił na 1.37,473, Hamilton - na 1.37,355 i 1.36,708. Kierowców Mercedesa przedzielił Sebastian Vettel (1.36,934).

Carlos Sainz Jr jako pierwszy założył Pirelli z żółtym paskiem, w 29 minucie schodząc do 1.36,079. Waltteri Bottas wykręcił 1.35,002, Lewis Hamilton - 1.34,636. W 38 minucie Kimi Räikkönen zatrzymał się na poboczu i wysiadł z SF70H. Nastąpiło przegrzanie w strefie turbosprężarki. W samochodzie Sebastiana Vettela sprawdzano coś po zdjęciu osłony silnika.

Od 54 minuty liderował Lance Stroll (1.34,322) - najszybszy na prostej. Sergio Pérez podniósł poprzeczkę na 1.34,095. Felipe Massa pojawił się na P2 (1.34,246). W 59 minucie Sebastian Vettel uzyskał 1.32,697. W boksie Mercedesa pracowano na ustawieniem tylnego zawieszenia.

Na 27 minut przed końcem Daniel Ricciardo przejął P2 (1.33,097). Max Verstappen zajmował trzecie miejsce po 1.33,625, a następnie urwał 59 tysięcznych. W samochodzie Sebastiana Vettela założono nową podłogę.

Stoffel Vandoorne zaparkował McLarena przy zakręcie 10. Nastąpił wyciek z układu chłodzenia. Felipe Massa stracił hamulce, wykonał obrót i znalazł się poza torem, a potem wolno dojechał do depo.

Daniel Ricciardo | Fot. RBR