Trudny powrót do prototypu

czw, 9 listopada 2017 godz. 19:47:06 skomentuj F1

Brendon Hartley | fot. XPB

Nowo przybyły do Formuły 1 Brendon Hartley, jest obecnie jednym z najbardziej zapracowanych kierowców w stawce. Zawodnik Toro Rosso reprezentuje również barwy Porsche w FIA WEC. Grand Prix Brazylii będzie stanowiło dla niego już szósty weekend wyścigowy z rzędu, a po Interlagos czekają go dwa kolejne - WEC w Bahrajnie i GP Abu Zabi.

Hartley wchodzi w skład Porsche od 2014 roku. Za kierownicą Toro Rosso STR12 wystartował Meksyku i Austin.

W zeszły weekend w Szanghaju powrócił za kierownicę 919 Hybrid LMP1 i przypieczętował swój drugi tytuł w WEC. Przyznał jednak, że nie łatwo było mu z ponownym przystosowaniem się do prototypu.

- Zaskakując trudno było z powrotem do samochodu (LMP1) - wspomina Hartley. - Myślałem, że będę czuł się jak w domu, w którym jestem od kilku lat.

- Jednak potrzebowałem kilku okrążeń, abym znów poczuł się komfortowo, mając dach nad głową. Pozycja za kierownicą też jest inna.

Pomimo doświadczenia w LMP1, zdradził, że pierwszy smak samochodu F1 w specyfikacji 2017 był trochę, jak „szok dla systemu”.

Zapytany, co najbardziej go zaskoczyło, odparł: - Myślę, że Austin, prędkość była dużym szokiem. Te samochody są niesamowite. Trzeba było czasu na przyzwyczajenie. Zawsze chce się większej przyczepności i mocy, ale to był szok dla systemu. Potem nie było już żadnych niespodzianek. Wiedziałem, że to będzie wyzwanie. Poziom kierowców jest najlepszy z możliwych.