Toro Rosso rozważa celowe kary

wto, 13 marca 2018 godz. 08:26:50 skomentuj F1

Brendon Hartley | fot. XPB

Szef zespołu Toro Rosso zdradził, że rozważają przyjęcie celowych kar za wymianę jednostek napędowych, jeśli to będzie wiązało się z poprawą osiągów silnika Hondy.

Przed zespołami F1 trudny okres w zarządzaniu silnikami. Nowe przepisy ograniczają je do zaledwie trzech jednostek napędowych na sezon, a MGU-K, elektroniki sterującej i akumulatorów, do dwóch. Mistrzostwa liczą 21 wyścigów.

Producenci ciężko pracowali w trakcie zimy przygotowując się do tego wyzwania, ale Tost uważa, że spadek mocy, który będzie pojawiał się w końcówce okresu żywotności silnika oznacza, że mogą pojawić się korzyści przy celowej wymianie podzespołów na te, już z poza regulaminowej puli.

- Nadejdzie okres, kiedy będziemy się zastanawiali, czy lepiej zacząć z nowym zespołem napędowym, z końca stawki, zamiast używać silnika, który będzie miał 3000-4000 kilometrów i zacznie tracić moc po kolejnych stu kilometrach – powiedział Tost.

- Zobaczymy, ale teraz mogę powiedzieć, że będziemy prowadzili taką dyskusję, nie wiem kiedy, ale dojdzie do tego - kontynuował.

- W ubiegłym roku producenci próbowali z czterema silnikami przy mniejszej ilości wyścigów. W tym roku mamy więcej wyścigów i mniej silników - dodał. - Muszę powiedzieć, że to szalone z tymi przepisami.

- Ferrari było przeciwne (ponownej zmianie przepisów), kiedy pozostali chcieli powrotu do czterech jednostek i myślą [Ferrari], że mają przewagę z trzema. To w granicach przepisów i musimy z tym żyć - uznał. - Musimy to zaakceptować, a  ile na koniec będziemy potrzebowali silników, tego nie wiem.