To nie wina Pietrowa
Po wyścigu w Bahrajnie, Witalij Pietrow obwiniał siebie za awarię zawieszenia, która pozbawiła go 11 miejsca. Powiedział, że uderzył w krawężnik i dlatego rozleciało się prawe przednie zawieszenie. Dyrektor techniczny Renault F1 Team, James Allison wyjaśnił jednak, iż zawieszenie uległo uszkodzeniu z powodu błędu w konstrukcji R30.
- Na 11 okrążeniu, Witalij poinformował przez radio, że samochód zachowuje się nienormalnie i że zaczyna dużo tracić do Barrichello - mówił Allison. - Ściągnęliśmy go do depo na sprawdzenie samochodu i stwierdziliśmy problem z wahaczem w prawym przednim zawieszeniu, co zmusiło nas do wycofania samochodu. Po późniejszych badaniach okazało się, że wahacz dotykał nadwozia na początku wyścigu, kiedy samochod obciążał duży zapas paliwa. To doprowadziło do uszkodzenia śruby mocującej wahacz i wypadła podkładka, powodując DNF.
Robert preferował nieco inną wysokość zawieszenia samochodu i miał szczęście, że u niego nie wystąpił ten problem. Oczywiście, jesteśmy rozczarowani, bo powinniśmy odkryć to podczas testów przed sezonem. Zawieszenie zostanie zmodyfikowane na następny wyścig, by problem się nie powtórzył.
Fot. Andrew Ferraro / LAT Photographic