Grand Prix Rosji 2018 - Team orders w Soczi

nie, 30 września 2018 godz. 14:43:05 skomentuj F1
Tagi: Hamilton, Bottas

Podium w Soczi | Fot. XPB

Przepuszczony przez Valtteriego Bottasa na polecenie zespołu, Lewis Hamilton trzeci raz wygrał w Soczi i ma już 50 punktów przewagi nad Sebastianem Vettelem. Mercedes pozostaje niepokonany w Grand Prix Rosji. Odniósł tam piąte zwycięstwo - siódme wliczając petersburskie edycje 1913 i 1914.

Bottas, na finiszu dopytujący się przez radio o jeszcze jedną zmianę kolejności, minął metę 2,5 sekundy za kolegą z zespołu. Sebastian Vettel stanął na trzecim stopniu podium. Za Kimim Räikkönenem, czołową szóstkę uzupełnili Max Verstappen i Daniel Ricciardo, startujący z 19 i 18 pola. Charles Leclerc zajął siódme miejsce - drugie najlepsze w karierze. Top 10 zamknęli Kevin Magnussen, Esteban Ocon i Sergio Pérez. Zespół Racing Point Force India również ustalał kolejność przez radio, ale wrócił do pozycji sprzed team orders.

Start w Soczi | Fot. XPB

Kierowcy Mercedesa, Ferrari, Williamsa i McLarena otrzymali na start ultramiękkie opony. Na miękkich startowały dwójki Renault i Red Bulla oraz Pierre Gasly. Reszta stawki ruszyła na hipermiękkich. Valtteri Bottas pozostał liderem. Sebastian Vettel zrównał się z Lewisem Hamiltonem na pierwszym zakręcie, ale Mercedesy utrzymały pozycje 1-2. Za Vettelem podążali Räikkönen i Magnussen. Charles Leclerc wyprzedził Magnussena na pierwszym okrążeniu. Romain Grosjean zostawił za sobą Marcusa Ericssona - przed sobą miał Ocona i Péreza.

Max Verstappen, który zyskał sześć miejsc na pierwszym kółku, na trzecim był już w dziesiątce - po wygranym pojedynku z Ericssonem. Daniel Ricciardo, wówczas piętnasty, po starcie uszkodził przednie skrzydło.

Verstappen piął się w górę mijając kolejno Grosjeana (3), Péreza (4), Ocona (5), Magnussena (6) i Leclerca (8). Obydwaj kierowcy Toro Rosso stracili przednie hamulce, wycofując się po 4 okrążeniu. Wcześniej Pierre Gasly wykonał obrót na czwartym, Brendon Hartley - na drugim zakręcie.

Fernando Alonso otrzymał miękkie opony po 5 okrążeniu. Po 12 kółku zjechał Valtteri Bottas, mający w zapasie 1,3 sekundy nad Hamiltonem. Sebastian Vettel, który tracił 1,9 s do Lewisa, zaliczył pit stop po następnej rundzie. Przyszła kolej na Hamiltona (14). Po 2,5-sekundowym postoju Mercedes z numerem 44 wyjechał jako czwarty, ale na drugim zakręcie Vettel wyprzedził lidera mistrzostw.

Podczas postoju Lewisa zespół Ferrari pozorował pit stop Räikkönena, co przyhamowało kierowcę Mercedesa.

W drugim podejściu Hamilton minął Vettela na zakręcie 4 (16) - i doniósł przez radio, że Seb dwa razy zmienił kierunek jazdy na prostej. ZSS przeprowadził dochodzenie, lecz nie nałożył kary.

Kimi Räikkönen liderował do pit stopu po 18 okrążeniu. Wrócił za Vettelem, a na czele znalazł się Max Verstappen.

- Przepuść Lewisa na zakręcie 13, na tym okrążeniu - usłyszał Valtteri Bottas. Mercedesy zamieniły się miejscami podczas 25 kółka. Hamilton tracił trzy sekundy do prowadzącego Verstappena.

Esteban Ocon otrzymał od zespołu trzy okrążenia na wyprzedzenie Kevina Magnussena, a gdy tego nie dokonał, przepuścił Sergio Péreza. Kierownictwo Racing Point Force India obawiało się Nico Hülkenberga.

Dwójka Renault zmieniła opony po 33 (Sainz) i 36 okrążeniu (Hülkenberg). Nico wyjechał na 11 miejscu. Sergio Pérezowi też nie udało się wyprzedzić Magnussena. Na 37 okrążeniu Checo przepuścił Estebana Ocona na 9 pozycję.

Daniel Ricciardo pozostał na P6 po 10,6-sekundowym pit stopie. RB14 otrzymał nowy nos i ultramiękkie opony (40). Max Verstappen o 1,5 sekundy wyprzedzał Hamiltona, gdy zjeżdżał po ultramiękkie slicki (43). Od dzisiaj 21-latek, Max spadł na piąte miejsce.

Romain Grosjean wyprzedził Nico Hülkenberga (47). Valtteri Bottas pocieszył się nowym rekordem toru (1.35,861). - Tak kończymy? - zapytał przez radio na ostatnim okrążeniu. - Pozycje zostają takie, jakie są. Porozmawiamy o tym po wyścigu - usłyszał odpowiedź.

- Valtteri, tu Toto - włączył się szef zespołu. - To był dla ciebie trudny dzień, trudny dzień dla nas. Porozmawiajmy o tym po wyścigu. 

Władimir Putin i Lewis Hamilton | Fot. XPB

Fot. XPB Images