Sprawę rozstrzygnie sąd
Prezes Group Lotus, Dany Taner Bahar, 38-letni Turek ze Stambułu posiadający szwajcarskie obywatelstwo, były pracownik Red Bulla i Ferrari, powiedział, że nie spodziewa się, by w przyszłym sezonie na torach występowały cztery czarno-złote Lotusy - i to nie jego zespół ustąpi. Osobiście Bahar nie ma nic przeciwko temu, bo cztery pojazdy zwiększałyby reklamę marki Lotus.
Daily Telegraph pisze, iż spór dwóch Lotusów rozstrzygnie w przyszłym roku londyński sąd. Bahar pozostawia Protonowi zajmowanie się sprawą sądową.
- Nigdy nie utrzymywaliśmy, że jesteśmy Teamem Lotus - oświadczył Bahar. - Nigdy nie chcieliśmy być Teamem Lotus. To była era sukcesów marki, ale powinniśmy odłożyć ją do historii. Z naszej strony, w ogóle nie ma zamieszania. Budujemy samochody marki Lotus od wielu lat. Mamy ambitny program w wyścigach i postanowiliśmy połączyć się z jednym z pięciu najlepszych zespołów.
Lotus Renault GP utrzymuje, że to Team Lotus Tony'ego Fernandesa skradł pomysł czarno-złotych barw. - Zawsze mieliśmy ten pomysł, a potem on przeciekł do prasy - wyjaśnia Gerard Lopez. - Trzy dni później, oni ogłosili, że zmieniają barwy na czarno-złote. W końcu nie sądzę, by było jakieś zamieszanie, które samochody są które - odróżniać je będzie pozycja na torze.
