Renault studzi oczekiwania

wto, 27 grudnia 2016 godz. 10:48:02 skomentuj F1

fot. XPB Images

Renault ostrzegło zespoły, z którymi współpracuje, aby nie spodziewali się dramatycznego kroku naprzód w zakresie mocy ich silnika, na początku sezonu 2017. Zapewniają, że lepsze osiągi będą pojawiały się w trakcie mistrzostw.

Renault szykuje zupełnie nowy silnik ma przyszły rok. Uznano bowiem, że obecna jednostka osiągnęła maksymalny poziom rozwoju.

Szefostwo Renault informuje jednak, że na początek sezonu celem jest niezawodność, a nie zdecydowany wzrost osiągów. Dopiero w kolejnych wyścigach, w okolicach Grand Prix Hiszpanii, mają być widoczne lepsze osiągi.

- Wolę być konserwatywny w oczekiwaniu na pierwszy start silnika na początku sezonu - przyznał Cyril Abiteboul. - Na pewno jest to jednostka z potencjałem i dużą możliwością rozwoju. Mamy wiele pomysłów w drodze i o ile mi wiadomo, to nie było widoczne na torze.

- Oczywiście nie będę niczego ujawniał, ale jesteśmy podekscytowani poziomem innowacyjności, jaki zapewnia ta platforma. Nie oferujemy tego na początku sezonu, ale z pewnością w dłuższej perspektywie.

Na pytanie, jak mocno zaryzykowali z zupełnie nową koncepcją silnika na przyszły rok, odparł: - To jest dobre pytanie.

- Szczerze mówiąc, mieliśmy długie dyskusje na ten temat, ponieważ w tym momencie wszystko zmienia się jeśli chodzi o resztę samochodu. Zdecydowaliśmy się na bardziej konserwatywne podejście, próbując zamrozić to co mamy i skupić się na podwoziu - kontynuował.

- Jednak nie poszliśmy tak daleko. Mamy już bardzo agresywną opcję, która nie daje rezultatów. Jeśli chcemy być z najlepszymi w 2018 roku i w 2020, podczas kolejnych etapów rozwoju, nie możemy pozwolić sobie na zwłokę. Musimy podjąć ryzyko.

- Będziemy skupiali się na niezawodności nowej koncepcji silnika. Potwierdzam, że to będzie nowy projekt.

- To oznacza, że nie może być dużego skoku pod względem wydajności, po prostu dlatego, że chcemy upewnić się, że ta idea jest niezawodna i będzie doskonałą platformą do rowoju osiągów przez kolejne trzy lub cztery lata.

fot. XPB Images