Powrót na padok

sob, 2 września 2017 godz. 13:07:47 skomentuj F1
Tagi: Kubica

Robert Kubica | Fot. XPB Images

Wczoraj obecny na Monzy, Robert Kubica zaliczył pierwszą wizytę na padoku podczas Grand Prix od Abu Zabi 2010. Decyzja o wyjeździe zapadła w piątek rano. Polski kierowca był ubrany neutralnie - nie nosił koszuli Renault i bazował w motorhome Pirelli.

- Robert przyjechał tutaj tylko po to, żeby powiedzieć "hello" paru znajomym - powiedział menedżer Kubicy, Alessandro Alunni Bravi w rozmowie z Adamem Cooperem. - Nigdy dotąd nie wrócił na padok podczas wyścigowego weekendu. Był na Węgrzech, ale już po Grand Prix. Monza była dla niego dobrą okazją. Nie miał problemu z powrotem na padok F1. Dla niego to bardzo naturalne być tutaj, powiedzieć "hello" paru znajomym. Ta wizyta nie miała innego celu.

Ludzie poklepywali go po plecach. Pokazywali mu, jak bardzo chcieliby, żeby wrócił do F1. To dodatkowe doładowanie. Robert był bardzo szczęśliwy słuchając wszystkich pozytywnych komentarzy, widząc, że ludzie są zadowoleni z jego obecności tutaj.

Z pewnością wyniki testu były znacznie bardziej pozytywne niż ktokolwiek oczekiwał, również na padoku F1. A zatem jest pewne zainteresowanie Robertem - w F1 i poza ta kategorią.

Brevi ujawnił, że jeżeli Kubica nie zdobędzie miejsca w F1 na 2018, wówczas najbardziej pociągającą kategorią jest dla niego LMP1. Sytuacja nie rozwinęła się jednak od testu na Hungaroringu.

- Robert jest szczęśliwy, zrelaksowany i jak zawsze powtarzał, idzie naprzód krok po kroku - oświadczył szef Trident Racing. - Test z Renault na Węgrzech był bardzo pozytywny pod względem tempa, równej jazdy. Robert miał bardzo dobre wyczucie. Po teście możemy powiedzieć, że teraz Robert nie ma żadnych wątpliwości i może jeździć samochodem F1 bez ograniczeń.

Następny krok jest nadal nieznany. Ciągle rozglądamy się wokół i staramy się zrozumieć, jaki będzie dla niego najlepszy krok. Nie ma pośpiechu, bo do końca sezonu nie będzie więcej testów. W tej chwili nie nazwałbym tego oczekiwaniem, bo zawsze pracujemy nad przyszłością, nigdy nie przestajemy tego robić, jednak tak naprawdę nie ma nic do powiedzenia. To po prostu kwestia znalezienia możliwości, znalezienia teamu, który byłby naprawdę przekonany, że chce mieć Roberta.

Bravi zaprzeczył, jakoby Kubica wykorzystał obecność na Monzy, żeby porozmawiać z innymi zespołami i dlatego zrezygnował z barw Renault. - Nie ma strategii - powiedział menedżer. - Robert postanowił tu przyjechać w ostatniej chwili. Nic nie było zaplanowane i nic nie dzieje się za kulisami. Był po prostu zadowolony mogąc pojawić sie na padoku.

Jesteśmy bardzo wdzięczni Renault za daną nam szansę. Myślę, że wszyscy widzieli, co Robert potrafi zrobić. Nie sądzę, żeby padok był właściwym miejscem do prowadzenia rozmów. Robert był po prostu zrelaksowany, nie myślał o F1, nie myślał o spotkaniach.

Robert Kubica | Fot. XPB Images

Fot. XPB Images