Porozmawia z Ferrari
Szef McLarena – Martin Whitmarsh chce prywatnie porozmawiać z Ferrari. Ekipa z Maranello otrzymała 100.000 dolarów grzywny i może spotkać się jeszcze z sankcjami narzuconymi przez Światową Radę za stosowanie team orders w niedzielnym wyścigu. Jednak zespół uważa, że nie zrobił niczego niewłaściwego
Z pewnością zwycięstwo Alonso uatrakcyjni walkę o mistrzostwo.
- Mam swoje zdanie na ten temat. Byli od nas szybsi, mieli dublet, ale nie w takiej kolejności jaka być powinna. Mam zamiar przekazać Ferrari moje zdanie na ten temat, ale bez udziału mediów - poinformował Whitmarsh.
W przypadku kiedy Ferrari zdecydowanie wspiera jednego kierowcę, Whitmarsh daje wolną rękę swoim zawodnikom.
- Możesz wrócić do późnych lat dziewięćdziesiątych, do czasów, kiedy takie rzeczy miały miejsce. Jednak uważam, że posiadanie kierowców rywalizujących ze sobą jest dobre dla zespołu. To jest moja decyzja. Inni robią to co chcą i to już zależy od FIA i Ferrari co uważają za właściwe. Nasi zawodnicy ścigali się do samej mety - kontynuował.
- Wiem tyle samo co ty. Usłyszałem, co usłyszałem, widziałem, co widziałem, ale komentarz należy do innych. Ferrari było szybkie, a my zrobiliśmy tyle co mogliśmy. To nie było nowe zagranie dla Ferrari – podsumował Whitmarsh.