Niezależny silnik kluczowy dla F1

śro, 24 maja 2017 godz. 12:29:17 skomentuj F1

Daniel Ricciardo

Christian Horner wezwał szefów F1 do jak najszybszego sfinalizowania przepisów dotyczących silników od 2021 roku i zagwarantowania, że niezależni dostawcy będą w stanie rywalizować z producentami.

Po niedawnym spotkaniu Rossa Brawna, FIA i reprezentantów dostawców jednostek napędowych, zgodzono się, że silniki muszą być głośniejsze, prostsze i tańsze, z jednoczesnym zachowaniem systemu odzyskiwania energii.

- Myślę, że najważniejszą rzeczą dla F1 po 2020 roku jest konkurencyjny, niezależny silnik - powiedział Horner dla motorsport.com. - Myślę, że przepisy na ten temat powinny zostać szybko ułożone.

- Silnik F1 jest największym elementem na którym koncentruje się posiadacz praw handlowych, ponieważ to dyktuje wiele rzeczy, odnoszących się do kosztów, osiągów, różnic między dostawcami - np. niefajnie ogląda się sytuację Fernando Alonso i McLarena w jakiej są obecnie.

- Również z punktu widzenia widowiska i kibiców, silniki powinny być głośniejsze, brzmieć, jak silniki F1 - dodał szef Red Bull Racing - Istnieją kluczowe kryteria, którymi muszą teraz zająć się ludzie z Liberty.

Tymczasem nie ustają spekulacje o ewentualnym rozwodzie McLarena i Hondy.

- Problem polega na tym, że my nie kupujemy po prostu silnika - tłumaczył szef wyścigowy ekipy z Woking, Eric Boullier. - Honda zaczynała od czystej kartki papieru, z nowymi przepisami i z dobrą reputacją Hondy. Nie mieliśmy jednak gwarancji końcowego produktu, ponieważ nie zapominajcie, że nie płacimy za te silniki.

Gazeta La Derniere Heure zapytała bezpośrednio Boulliera, czy jest możliwe zerwanie tej współpracy ze względu na słabe wyniki.

- Zanim pójdziemy do prawnika, jesteśmy w fazie przejściowej próbując znaleźć rozwiązanie. Spędzam swój czas między Anglią i Japonią, starając się na to wpłynąć, ale to trudne.

- Tak długo jak się rozwijamy, jest ok, ale potem cofaliśmy się, więc motywacja i przekonanie się, że wreszcie tam dotrzemy, staje się skomplikowana.

Zapytany, czy ta współpraca będzie trwała po sezonie 2017, odparł: - Wszystko jest możliwe. Interesuje nas, aby to działało. Naszą intencją nie jest rozwód. Ja nie podejmę tej decyzji. To należy do właścicieli McLarena.