Grand Prix Australii 2017 - Mówią przed Grand Prix Australii

nie, 19 marca 2017 godz. 16:25:27 skomentuj F1

Felipe Massa | fot. Williams F1

NICO HULKENBERG: - Uwielbiam wracać do Australii. Czuję się tam bardzo komfortowo. Żyją tam cudowni ludzie i panuje miła atmosfera. Albert Park sam w sobie jest piękny, zwłaszcza, gdy rano jeździmy po torze i widać mnóstwo kibiców. Otrzymujemy wiele wsparcia. Wspaniale jest to oglądać. W tym roku jest sporo nowości, ale w tej grze nadal chodzi o to samo. Czuję się szczęśliwy w moim nowym domu i miałem wiele do nauczenia się podczas testów: nowe nazwiska, nowe twarze, nowa kierownica, ale poszło pozytywnie. Co ważniejsze nowe samochody są bardzo szybkie i dają sporo zabawy. Pierwszy wyścig sezonu będzie bardzo ekscytujący. Auta są bardziej wymagające i teraz trzeba siłować się z nimi. Opony pozwalają mocniej atakować na każdym okrążeniu. Musimy to wykorzystywać i być na granicy. To sprawia, że trzeba mocniej pracować. W kwestii wydajności widzę nas w środku stawki. Mamy dobre tempo i możemy robić krok po kroku oraz awansować. To będzie ciężka walka, ponieważ inne zespoły są bardzo szybkie i kilka z nich jest przed nami, ale mamy wszystko, by walczyć o punkty. To powinien być dobry sezon. Albert Park jest całkiem dobre i trudne. Drugi sektor to moja ulubiona partia. Po zakrętach 3-4 mamy bardzo szybki prawy zakręt, który jest bardzo wąski i nie ma strefy bezpieczeństwa. Ekscytujący jest też szybki lewy w trzeci sektorze. To świetny tor do rywalizacji z szybkimi partiami, choć to oczywiście tor uliczny. Czuję się jak w parku, gdy jedziemy pod drzewami.

JOLYON PALMER: - Czuję się dobrze i nie mogę doczekać się pełnego grand prix za kierownicą R.S.17. To nowe pokolenie samochodów i jest naprawdę niesamowite. Mamy świetną okazję, by zrobić krok naprzód. Podobały mi się jazdy testowe i zespół zajął się każdym aspektem, który musieliśmy poprawić. Jesteśmy w dobrym miejscu. Nie mogę doczekać się wyścigu. Pierwszy raz na Albert Park pojawiłem się w zeszłym roku. To tor w moim typie i jest w połowie uliczny. Będzie ciężko, ale spodziewam się niesamowitego wyścigu. Tor jest trochę nierówny i stanowi przyzwoite wyzwanie. Australia jest niesamowitym krajem z kilkoma ciekawymi postaciami i w zeszłym roku bardzo ciepło przywitano mnie. Wspaniale jest zobaczyć jak wiele pracy włożono w Enstone i wiem, że jest dużo lepiej. Wszyscy razem idą w tym samym kierunku. Mam nadzieję, że dobrze zaprezentujemy się na torze. Cieszę się, że zaczynam drugi sezon w F1. Mogę wykorzystać doświadczenia z zeszłego roku. Znam obiekty i wiem jak wykorzystać samochód. Chcę walczyć o punkty i to jest cel zespołu. Mam świetną ekipę wokół siebie i dobrze, że mamy Nico na pokładzie. Pierwsze wyścigi będą bardzo interesujące. Sprawdzimy samochód w warunkach wyścigowych i zobaczymy na jakim poziomie jesteśmy względem konkurencji.

FELIPPE MASSA: - Australia to fantastyczne miejsce na rozpoczęcie sezonu. Nie tylko dlatego, że to piękny kraj, ale również ludzie są bardzo mili. Zawsze warto odwiedzić Australię. To idealne miejsce na start. Tor jest dość trudny. W połowie to tor wyścigowy i w połowie ulice miasta, więc z pewnością nie będzie łatwo. Dobrze jest zmierzyć się z ciężkim wyzwaniem na początku sezonu. Nie mogę doczekać się startu! To bardzo ważny wyścig, ponieważ zespoły pierwszy raz będą w prawdziwej rywalizacji.

LANCE STROLL: - Jestem bardzo podekscytowany. To będzie spore doświadczenie i mój pierwszy start w grand prix. Nigdy nie byłem w Australii i to dla mnie nowy tor. Nie mogę się doczekać tego wszystkiego. Jeździłem po torze na symulatorze oraz oglądałem kilka filmów i onboardów. Wygląda na dość trudny. Nie dość, że dla mnie to nowy tor, to jest też specyficzny. To rodzaj drogowego obiektu i w czasie trwania weekendu bardzo zmienia się. To będzie dobre wyzwanie. Wezmę to, co otrzymam i będę atakował tak mocno jak tylko będę mógł.

FERNANDO ALONSO: - Jestem niesamowicie zmotywowany przed sezonem 2017 i nie mogę doczekać się, jakiego rodzaju wyścigi przyniesie ten wstrząs dla sportu. Wiemy, że teraz to jest o wiele bardziej wymagające fizycznie, a samochody trudniejsze w prowadzeniu. Z punktu widzenia kierowcy dokładnie tego szukaliśmy w nowych przepisach i naprawdę mam nadzieję, że przełoży to się na dobrą walkę na torze. Po trudnych dwóch tygodniach testów jesteśmy gotowi na stawienie czoła trudnemu weekendowi w Melbourne. Zrobimy wszystko co w naszej mocy. W zespole trwa ciężka praca, ale brak czasu przed pierwszym wyścigiem oznacza, że masz mniej czasu na zmiany. Pierwszym krokiem będzie wypracowanie niezawodności, zanim podejmiemy wszelkie założenia lub prognozy dotyczące wyników i będziemy starali się jak najlepiej wykorzystać weekend.

STOFFEL VANDOORNE: - Gdy we wrześniu potwierdzono moją pełną rolę kierowcy w McLaren-Honda, to oczekiwanie na Grand Prix Australii było bardzo długie. Czuję się wspaniale przed rozpoczęciem mojego pierwszego sezonu w F1. To marzenie na które pracowałem przez całą karierę. Nie mogę doczekać się pojawienia w kokpicie MCL32 w piątkowy ranek. Czuję się gotowy na to wyzwanie. Bardzo dobrze przygotowałem się w zimę, dużo ćwiczyłem i skupiłem się na sile oraz wytrzymałości. Jestem niezwykle zmotywowany do ciężkiej pracy z zespołem i będziemy poprawiać się krok po kroku. Zawsze będę mocno atakował. Nie mogę doczekać się powrotu do samochodu.

SERGIO PEREZ: - Pierwszy wyścig sezonu to zawsze dobra zabawa. Mieliśmy długą zimę, aby naładować baterie, ale teraz chcę już jechać na wyścig. Australia jest najlepszym miejscem na rozpoczęcie sezonu. To świetny kraj i lubię tam przyjeżdżać. W Melbourne jest wiele do robienia i to fajny weekend, bardziej napięty niż inne wyścigi. To ważne, aby się nie rozpraszać. Chcemy dobrze zacząć i wrócić do rytmu weekendu wyścigowego. Sam tor jest całkiem przyjemny, wymagający do jazdy, ponieważ to niemal uliczny obiekt. Na początku nawierzchnia jest zielona, ale potem masz większą przyczepność i większą pewność w nowym samochodzie.

ESTEBAN OCON: - Czuję się świetnie po długiej zimie i jestem bardzo podekscytowany przyjazdem do Melbourne. To pierwszy wyścig dla mnie na Albert Park, więc nie znam toru, ale w zeszłym sezonie  byłem tutaj i podobało mi się to co widziałem. To obiekt w starym stylu, a takie tory naprawdę lubię. Oczywiście to niełatwe, kiedy nie za się trasy, więc ważne jest, aby podczas piątkowych sesji, poznać tor jak najszybciej i słuchać opinii inżynierów, gdzie ja mogę być szybszy, gdzie samochód może być szybszy. Myślę, że mamy wszystkie narzędzia i osoby wokół mnie, aby to zrobić.

KEVIN MAGNUSSEN: - To zawsze jest ważne, aby dobrze rozpocząć sezon. Zakończenie też jest istotne, ale fajnie zacząć rok od dobrego wyścigu. Zrobimy co w naszej mocy i zobaczymy co otrzymamy. Mój cel na ten sezon jest taki sam, jak zespołu, aby spróbować poprawić wynik z zeszłego roku. Ósme miejsce w klasyfikacji konstruktorów to świetny wynik w  pierwszym roku zespołu w F1. Poprawienie tego, nawet trochę, będzie dobrym celem. Albert Park jest dość wyboisty, szczególnie w pierwszym zakręcie, przez co ciężko z opóźnieniem hamowania. Jeżeli tam nie zblokujesz kół, to pierwszy krok do dobrego okrążenia. Potem jest wolna sekcja przez zakręty trzy, cztery i pięć. Hamowanie tam zawsze jest zdradliwe. Drzewa rzucają wiele cienia. Znalezienie punktu hamowania zawsze jest trudne. Potem z tyłu zaczyna się szybsza jazda. Mamy dużą szykanę, a potem koniec okrążenia z trudną sekcją, zawierającą zdradliwe zakręty 14, 15 i 16.

ROMAIN GROSJEAN: - Naprawdę nie wyznaczam sobie żadnych celów. Zobaczymy, jak będzie szło. Damy z siebie wszystko i miejmy nadzieję, że będziemy to również wspominali, jak Australię z 2016 roku. Lubię tylną prostą, z szybkimi zakrętami 10 i 11. Lubię Albert Park. Sporo zmienia się w trakcie weekendu. To nie jest regularny tor, więc przyczepność dużo ewoluuje. Początek wyścigu jest dość późno, ale to jedno z moich ulubionych grand prix. Nie łatwo dojść do porozumienia z tym torem. Jest trudny również jeśli chodzi o zużycie paliwa. To pierwszy wyścig sezonu i będzie ciekawie.

MARCUS ERICSSON: - Uwielbiam Melbourne. To fantastyczne miejsce. Kibice i atmosfera, jest wspaniale. Lubię być w centrum Melbourne i na torze Albert Park. Nie mogę doczekać się rozpoczęcia sezonu 2017. Po wymagających testach przedsezonowych, z zebranymi licznymi danymi, jadę do Melbourne z pozytywnym nastawieniem. Teraz zobaczymy, jak wszystko działa podczas pierwszego weekendu wyścigowego z nowym samochodem. Albert Park jest trochę zdradliwy bowiem to mieszanka normalnego toru i ulicznego. Generalnie myślę, że wymagające będzie znalezienie właściwych ustawień, ale jestem pewien, że to nam się uda.

PASCAL WEHRLEIN: - Grand Prix Australii będzie dla mnie wyjątkowe, a także dla Saubera. To początek mojej nowej roli, jako kierowcy F1 w szwajcarskim zespole i jestem pewien, że kiedy zgasną światła w dniu wyścigu, to będzie wyjątkowa chwila. W drugim tygodniu testów przedsezonowych miałem produktywne dni, podczas których mogłem się zaznajomić z procedurami Saubera C36 Ferrari. Po intensywnych przygotowaniach fizycznych, jestem podekscytowany wyjazdem do Melbourne, czuje się gotowy i dobrze przygotowany do wymagającego otwarcia sezonu. To wygląda dla mnie obiecująco, ale nigdy nic nie wiadomo do czasu przyjazdu. W pełni ufam w pracę zespołu.

DANIEL RICCIARDO: - Zawsze dobrze jest wrócić na ojczystą ziemię i cieszyć się odrobiną słońca po zimowych testach. Mój domowy wyścig jest niesamowity w wielu aspektach. To również bardzo pracowity tydzień dla mnie. Zaczynam w poniedziałek i kończę dopiero w niedzielę wieczorem. Miło, że media są tak zainteresowane początkiem sezonu i każdy jest niezwykle podekscytowany. Staram się uczestniczyć w wielu wydarzeniach, ale jestem tam głównie, by wykonać swoje zadanie. Dostajemy sporo pozdrowień od wszystkich. Fani są bardzo entuzjastyczni. W tym roku trybunę nazwano moim imieniem. Ricciardo Premium pozwala oglądać zakręty 3, 4 i 5, co jest bardzo ciekawe. To kolejny element, który motywuje mnie i słyszałem, że dość szybko wyprzedano bilety. Z pewnością będę chciał mieć trochę zabawy w ten weekend i spróbujemy dać fanom powody do świętowania w niedzielę.

MAX VERSTAPPEN: - Zawsze przybywam do Australii wcześniej ze względu na różnicę czasu. Mamy więcej czasu na aklimatyzację. Pierwsze 2-3 dni to walka z jetlagiem. Jest jednak w porządku, ponieważ jesteś bardzo podekscytowany przed pierwszym wyścigiem w roku. Lubię przyjeżdżać do Melbourne. To interesujące miasto w ładnej okolicy i z dobrą pogodą. Ogólnie to idealne miejsce na pobyt. Znalazłem kilka restauracji nad rzeką Yarra, więc gdy będę miał czas, udam się do nich na obiad. Pierwszy wyścig zawsze jest ekscytujący. Nigdy nie znasz wydajności samochodu, ponieważ wszystko jest nowe, co znajduje też odzwierciedlenie w padoku. To orzeźwiające uczucie. Startując w domowym grand prix Daniela [Ricciardo-red.] zawsze dostajemy dodatkowe wsparcie, co jest bardzo miłe. Nie mogę doczekać się gwaru wszystkich samochodów, które wyjadą na pierwszy trening i emocji na twarzy każdego z nas.

...więcej wkrótce