Mówią po Spa
LEWIS HAMILTON: - Jestem taki szczęśliwy, taki wdzięczny za to zwycięstwo! Ten wyścig stanowił loterię. Bywałem w trudnych sytuacjach, ale udało mi się z tego wyjść. Warunki były naprawdę zdradliwe, kiedy zaczęło padać. Spadła temperatura opon i nie wiedziałem, jak mocno mogę cisnąć. Za późno hamowałem, zablokowałem koło i wypadłem na zakręcie 8. Dojechałem aż do bariery, uderzając w nią krawędzią skrzydła. Miałem szczęście, że z tego wyszedłem. Tam było strasznie ślisko i nic nie mogłem zrobić. Team wykonał w ten weekend wspaniałą pracę i stale atakowaliśmy. W niektórych miejscach nie byłem tak szybki, jak Mark i Robert, ale to wspaniale, że kiedy zbliżamy się do najszybszych, potrafimy maksymalnie to wykorzystać. Fot. McLaren.
MARK WEBBER: - Zawaliłem start - utrata tylu miejsc nie była idealna, ale na szczęście nie jest to Monako czy Barcelona, gdzie nieczęsto zmienia się kolejność w wyścigu. Zdołałem wyprzedzić kilku facetów na pierwszych okrążeniach i odzyskać parę miejsc. Wiedziałem, że wyścig będzie jeszcze dosyć długi. Drugie miejsce to dobry wynik. Końcowa część Grand Prix stanowiła duże wyzwanie i trudno było utrzymać samochód na torze. Nie mogę uwierzyć, że czołowa trójka z kwalifikacji dotarła na podium przy tak zmiennych warunkach! Dla mnie był to udany dzień. Team miał pecha, że nie udało się zdobyć więcej punktów, ale nadal prowadzimy w mistrzostwach producentów i mam nadzieję, że na Monzy będzie lepiej. Fot. Getty Images.