Grand Prix Malezji 2016 - Mówią po Sepang

nie, 2 października 2016 godz. 17:25:15 skomentuj F1

Konferencja prasowa w Sepang | Fot. FIA

DANIEL RICCIARDO: - Przede wszystkim jestem wyczerpany. Tu panuje taki upale... Wyścig przyniósł wiele wyzwań. Oczywiście, Lewis prowadził i dopadły go problemy. Nie należę do ludzi wierzących w takie rzeczy, ale w Monako było odwrotnie, więc dzisiaj przyjmuję prezent. Bez względu na sytuację Lewisa, zdecydowanie biorę to zwycięstwo! Od mojej poprzedniej wygranej minęły dwa lata pełne emocji. W tym roku byliśmy już bardzo blisko. Dwa tygodnie temu powiedziałem po wyścigu, że w tym roku wygramy - no i mamy zwycięstwo. Duże podziękowania dla Red Bulla i wszystkich, którzy wspierają mnie na tej drodze - dla mojej mamy, taty, siostry. Przyjechała tu część mojej rodziny, mam swoich kibiców. Jestem im wyjątkowo wdzięczny. Dziękuję za całe wsparcie. To mnie przytłacza...

MAX VERSTAPPEN: - Po szampanie czuję się znacznie lepiej! Trochę mnie to rozbudziło. Oczywiście, cisnąłem przez cały wyścig. Ostro walczyliśmy z Danielem, jechaliśmy pełnym gazem. Po wyścigu należy nam się odpoczynek. W końcu wykonałem dobry start. Późno hamowałem przed pierwszym zakrętem, ale Nico znalazł się z przodu. Sebastian zanurkował od wewnętrznej. Pojechał naprawdę głęboko. Zdecydowanie nie było tam miejsca i uderzył Nico. Musiałem ominąć dwa samochody, straciłem przez to trzy, czy cztery miejsca. Szkoda, bo miałem dobrą pozycję po starcie. Gdy zakończyła się wirtualna neutralizacja zobaczyłem zieloną flagę i od razu wyprzedziłem Kimiego. Potem tempo był dobre. Mijałem inne samochody, zbliżyłem się do jadących z przodu. Spróbowaliśmy innej taktyki i wyglądało na to, że twarde opony są właściwe. Zbliżyłem się do Daniela. Mieliśmy fajną, czystą walkę. Pokazaliśmy, że się nawzajem szanujemy. Myślałem, że nadal mam szanse, ale niestety, ponownie zarządzono wirtualną neutralizację. Zjechaliśmy po opony. Otrzymałem używane miękkie, Daniel miał nowe. Nadal walczyliśmy, cisnęliśmy w upale. Zazwyczaj pod koniec wyścigu zwalniamy i nie jesteśmy tak zmęczeni, ale dzisiaj mocno cisnęliśmy do ostatniego okrążenia.

NICO ROSBERG: - Po pierwszym zakręcie myślałem, że to koniec, więc bardzo się cieszę, że mogłem w taki sposób powalczyć o podium. Było wspaniale! Dziękuję wszystkim kibicom w Malezji. Byliście zdumiewający przez cały weekend, a wsparcie dla nas było niesamowite. Ogólnie liczyłem na lepszy dzień, ale czasem tak się zdarza. W tej chwili jestem trochę zmęczony. Poza tym jest dobrze. Niecierpliwie czekam na następny wyścig. Oczywiście, planuję pełny atak!