Mówią po Interlagos

nie, 27 listopada 2011 godz. 20:02:40 skomentuj F1
Tagi: webber

Mark Webber | Fot. Getty ImagesMARK WEBBER: - Myślę, że miałem udany sezon. Z różnych przyczyn zacząłem kiepsko, ale przyjrzymy się wszystkiemu, żeby osiągnąć najwyższy poziom. Kiedy poprzeczka wisi najwyżej, nie patrzę tylko na Seba. Są Jenson, Fernando - ci faceci jeżdżą najszybciej. Ten wyścig mi pomógł. Dobrze jest tak pożegnać RB7. Pod wieloma względami stanowiliśmy beton - i konkurencja miała ciężko. Zimą zamierzam się nauczyć surfować, odpocząć, trochę doładować baterie i potem wrócić mocniejszym. Cały weekend był dobry. Wczoraj Seb wykonał wspaniałe okrążenie po pole position. Fajnie byłoby się z nim pościgać, ale Seb miał problem. Przyjmuję to zwycięstwo, bo miałem wystarczająco dużo pecha. Tak dzieje się w motorsporcie. To ważne zwycięstwo dla mnie i dla teamu. Cieszyłem się ostatnimi okrążeniami. Chciałbym zadedykować tę wygraną mojemu bliskiemu przyjacielowi Bobowi Woodsowi i jego rodzinie. Bob obecnie choruje - i to zwycięstwo jest dla niego.

Sebastian Vettel | Fot. Getty ImagesSEBASTIAN VETTEL: - Miałem dobre wyczucie i początkowo mogłem zwiększać przewagę, ale potem polecono mi radzić sobie z problemem ze skrzynią biegów, zmniejszyć obroty i wcześniej wrzucać biegi. Sytuacja stawała się coraz gorsza, a zatem wszędzie używałem wysokich biegów. Wtedy przyszło mi do głowy porównanie z Senną. Nie nazwałbym tego pechem. Z pewnością gdy takie coś się przytrafi, nie masz nad tym kontroli. W końcu mieliśmy zdumiewający sezon i myślę, że nie powinienem się teraz denerwować. Przyjmuję to drugie miejsce i 1-2 dla teamu, co jest wspaniałe. To był fenomenalny rok z mocnym finiszem. Z pewnością chciałbym wygrać dzisiaj w normalny sposób, ale i tak miałem wielki sezon. Z tego roku możemy być dumni.

Jenson Button | Fot. McLarenJENSON BUTTON: - Nie miałem tempa na miękkich oponach, a zatem dwa razy użyłem twardych - i to nieźle funkcjonowało. Ferrari miały kłopoty na twardych oponach i zdołałem wyprzedzić Alonso. Każde okrążenie jechałem jak w kwalifikacjach. Początkowo Fernando mnie wyprzedził. Był bardzo blisko na zakręcie 5, więc broniłem linii na zakręcie 6. Zazwyczaj łatwo jest tam blokować. Spojrzałem do tyłu, gdzie on jest, a potem zobaczyłem przed sobą kawałki samochodu po wewnętrznej, myślę, że po przebiciu opony przez Michaela. Nie chciałem przez to przejechać i odpuściłem. Nie mogłem zjechać na lewo, bo Fernando już tam był, a zatem musiałem podążyć za nim.