Lowe: Silniki nie są największym problemem F1

pią, 3 listopada 2017 godz. 17:47:31 skomentuj F1
Tagi: paddy lowe

fot.XPB

Dyrektor techniczny Williamsa - Paddy Lowe ostrzega przed skupieniem się wyłącznie na nowym silniku Formuły 1. Uważa, że większym problemem jest luka pomiędzy dużymi zespołami, a resztą stawki.

W tym tygodniu władze F1 ogłosiły swoją wizję przyszłych przepisów silnikowych po sezonie 2020: Silnikowy plan F1. Plan został przyjęty sceptycznie przez wszystkich producentów jednostek napędowych, z wyjątkiem Hondy, która nie komentuje sprawy.

Chociaż zniwelowanie wspomnianych różnic między zespołami jest celem nowych przepisów zaproponowanych również przez FIA, Lowe uważa, że zbyt dużo uwagi poświęca się wyłącznie kwestii silników.

- Kiedy przyjrzymy się Formule 1, jest dużo dyskusji na temat silników, a to nie jest największy problem w tym sporcie - powiedział Lowe.

- To jest postrzegane jako bolączka wśród trzech najlepszych zespołów, ponieważ to oni walczą o najwyższy stopień podium. Jednak teraz największym kłopotem jest ogromna dysproporcja w stosunku do reszty ekip, a nie wybór jednostki napędowej.

W przyszłym tygodniu odbędzie się kolejne spotkanie władz F1 z zespołami, gdzie głównym tematem będą dyskusje o budżetach i redukcji kosztów.

- Przyjrzyjmy się wyścigowi w Austin i różnicy pomiędzy czołową szóstką, czy piątką, a resztą stawki - kontynuował. - To dwa różne wyścigi i nierozdzielone ze względu na silnik.

Zasugerował, że zmiana przepisów niekoniecznie wyrówna stawkę, choć przyznał, że wprowadzenie standardowych części będzie pomocne.

- Kiedy zmienią się przepisy, zawsze tworzy się szanse i rzeczywiście powstają rozbieżności w zakresie silników, aerodynamiki czy czegokolwiek innego. To co tworzy zbieżność, to stabilne regulaminy.

- Widzimy, że obecne silniki są bardziej zbliżone do siebie niż trzy lata temu. Myślę, że każdą zmianę przepisów należy traktować z największą starannością. Często są tworzone regulaminy w celu uzyskania zbieżności, a efekt jest zupełnie odwrotny. Chyba, że pójdzie się ekstremalnie w drugą stronę i są przepisy, które wszystko ujednolicą. Jednak co wtedy oznacza standard? To jest trudny obszar – podsumował.

fot.XPB