Kubica miał kontrakt z Ferrari

śro, 11 lipca 2018 godz. 16:37:51 skomentuj F1

Robert Kubica | fot. Williams Racing

Robert Kubica w rozmowie z oficjalnym portalem F1 potwierdził, że przed jego fatalnym wypadkiem, który miał na Ronde di Andora, podpisał kontrakt z Ferrari. Polak po sezonie 2011, w którym miał bronić barw Renault, w kolejnym roku miał dołączyć do ekipy z Maranello.

- Pierwszym celem było pojawienie się w F1, drugim ugruntowanie swojej pozycji, co oznacza zyskanie dobrej wartości i reputacji, o co jest trudniej niż sam o debiut. Trzecim celem jest zdobycia mistrzostwa lub zostanie kierowcą Ferrari. Nie zdobyłem tytułu i ostatecznie nie zostałem kierowcą Ferrari, ale byłem bardzo blisko - mówił Kubica, który miał podpisaną umowę z ówczesnym szefem włoskiej ekipy: Stefano Domenicalim.

- Mój powrót do zdrowia był bardzo trudny. Walczyłem, koncentrowałem się na swoim stanie i przeżyłem trudny okres. Im więcej czasu upływało, tym było ciężej, ponieważ nadzieja, że pewne rzeczy mogą poukładać się, znikała. Były momenty, gdy osiągałem nadzwyczajnie dobre wyniki, ale następnie pojawiały się miesiące, gdy operacje nie udawały się i cofałem się o pół roku. To było bolesne, ale nie tak bardzo, ponieważ wiedziałem, że mogę ścigać się dla Ferrari - dodał.

- Nie byłem szczęśliwy, gdy byłem tylko dobry. Potrzebowałem więcej. Myślałem, że rajdy dadzą mi to i tak było, ale problem polega na tym, że zapłaciłem za to zbyt wysoką cenę - zakończył Kubica, który mógł zrezygnować ze startu w Ronde di Andorra, ale nie chciał zawieźć zespołu, który przygotował samochód.

fot. Williams Racing