Kubica ma ofertę od Williamsa

pią, 9 listopada 2018 godz. 18:50:49 skomentuj F1

Robert Kubica | fot. XPB

Robert Kubica miał otrzymać ofertę od Williamsa na starty w Formule 1 w sezonie 2019. Równocześnie ma szanse na posadę kierowcy rezerwowego Ferrari.

Wg Motorsport.com Kubica ma wystarczające wsparcie i duże szanse na zajęcie w zespole miejsca Siergieja Sirotkina. Polak ma być na czele listy kandydatów na partnera zespołowego George’a Russella.

Równocześnie Kubicą nadal jest zainteresowane Ferrari. Włoski zespół szuka w miejsce Daniiła Kwiata i Antonio Giovinazziego kierowcy rozwojowego zaznajomionego z obecnymi samochodami oraz oponami, jak również z doświadczeniem w symulatorze.

Kubica przekazał dziennikarzom w Brazylii, że podejmie decyzję co do swojej przyszłości w najbliższych dniach.

- Myślę, że jesteśmy blisko decyzji - powiedział Kubica dla Motorsport.com. – Jeśli o mnie chodzi jestem blisko tego. Ostateczny termin powiedzmy, że jest za kilka dni, kiedy zdecyduję, co będzie dla mnie najlepszym kierunkiem.

- Jestem w komfortowej sytuacji o czym mówię od kilku tygodni. Będę robił coś, co w ten czy inny sposób jest dla mnie atrakcyjne i daje mi pewność, że będę zajmował się czymś co sprawia mi przyjemność.

- Z pewnością wiele zależy od tego, co zdecyduję, w jakim kierunku podążać, czy i gdzie się ścigać, czy połączyć kilka rzeczy lub czy mam skupić się na jednym zadaniu, tak jak w tym roku. Jak powiedziałem, mam swój ostateczny termin, który respektuję, a to jest kilka najbliższych dni.


Naciskany, czy to długoterminowa umowa z Ferrari byłaby dla niego priorytetem, Kubica odparł: - Może tak, może nie.

- Być może chęć jazdy i powrót do F1 jest większa niż długoterminowy projekt. Mam wiele osobistych konkluzji, ale ta ostateczna jest moja.  

- Nie patrzę tylko na kolejne trzy miesiące lub rok, ale to, jakie są moje odczucia. Czeka mnie długi lot powrotny z Brazylii, to dobre na ostateczne przemyślenia, a potem zobaczymy. 


- Zawsze powtarzałem, że kiedy jesteś małym chłopcem marzysz o F1. Kiedy już ustabilizujesz swoją pozycję, liczą się dwie rzeczy – zwycięstwo w mistrzostwach świata lub jazda czerwonym bolidem. Byłem dość blisko tego, ale nie udało się. Nie mogę patrzeć za siebie, muszę spoglądać do przodu. To może być ciekawe, ale muszę dowiedzieć się więcej o pracy z czołowym zespołem na wysokim poziomie. Z profesjonalnego punktu widzenia, ale także emocjonalnego, to może być cos ciekawego.