Kubica był jak nowicjusz

czw, 12 lipca 2018 godz. 17:49:58 skomentuj F1

Robert Kubica | fot. Williams Racing

Robert Kubica przyznał, że jego zeszłoroczny powrót za kierownicę auta F1 był dla niego jak debiut i niektórzy ludzie błędnie uważali, że jest to "coś mega". Polak w zeszłym roku najpierw dostał okazję od Renault i mógł poprowadzić auto z 2012 roku, a następnie zeszłoroczny model.

- Prawdopodobnie mógłbym coś zrobić w samochodzie z 2012 roku. Miałem pewną wiedzę na ten temat. Najgorsze na Węgrzech było to, że nie mogłem nic wykorzystać z mojej przeszłości. Te jazdy były jak debiut. W samochodzie byłem jak nowicjusz, a w przeszłości byłem czołowym zawodnikiem. Wszyscy uważali, że to coś mega, ale byłem nowicjuszem - mówił Kubica w podcaście dla oficjalnej strony F1.

Polak przyznał też, że jego czasy pojedynczych okrążeń nie mogły być najlepsze, ponieważ nie znał on opon i zaznaczył, że jego długie wyjazdy pozwoliłyby mu walczyć o punkty dla Renault w GP Węgier. Kubica powiedział także, że bardzo ważne jest to, że podczas treningu przed GP Hiszpanii był bardzo szybki. W ten sposób pokazał, że podczas zeszłorocznych testów w Abu Zabi nie tracił sekundy do Siergieja Sirotkina. Dodał także, że pod pewnymi względami jest lepszym kierowcą niż w 2010 roku.

- Ze względu na moje ograniczenia nie wystarczy, że będę robił to samo, co inni. Muszę robić więcej, a do tego potrzebuję czasu w samochodzie. Dlatego bardzo ważne było, że gdy Williams zaproponował mi moją rolę w tym roku, to zaoferowali trochę czasu w aucie - dodał.

- Nie wiem, z kim będę w przyszłym roku. To musi być naturalne. W motorsporcie często zapominamy o sporcie. Potrzeba ćwiczeń, by czegoś dokonać. To musi być naturalne jak wypicie szklanki wody - zakończył pytany o swoją przyszłość.

fot. Williams Racing