Kolejna zła niespodzianka dla Vettela?

pon, 2 października 2017 godz. 11:47:50 skomentuj F1

Sebastian Vettel

Sebastian Vettel obawia się przykrej niespodzianki. Ferrari ocenia uszkodzenia skrzyni biegów w jego samochodzie, po kolizji z Lance Strollem w Malezji.

Po zakończeniu niedzielnego wyścigu, na okrążeniu zjazdowym, doszło do kolizji między obydwoma kierowcami. Stroll uderzył w lewy tył samochodu Vettela i auto Niemca zostało poważnie uszkodzone.

Sędziowie nie podjęli żadnych dalszych działań w związku z tą kolizją, nie przypisując nikomu winy.

Ferrari wysłało skrzynię biegów z samochodu Vettela do Maranello, w celu sprawdzenia, czy uda się ją uratować.

Jeśli nie uda się jej naprawić, Vettelowi grozi kara cofnięcia o pięć pozycji na starcie do GP Japonii w najbliższy weekend, jeśli faktycznie będzie potrzebna wymiana jednostki na nową. Ferrari może jednak próbować przekonać FIA, że wymiana była spowodowana siłą wyższą.

- Sprawdzimy skrzynię biegów, ale to może być kolejna zła niespodzianka - powiedział Vettel. - Oby tak się jednak nie stało. Jak już wspominałem, to było zupełnie niepotrzebne.

Niemiec po opuszczeniu uszkodzonego samochodu, zdjął kierownicę i zabrał ją ze sobą. Tymczasem przepisy nakazują, aby kierownica została z powrotem zamontowana w samochodzie. Kierowca musi zostawić bolid na biegu neutralnym i wyłączyć ERS. Vettel zdołał jednak uniknąć kary pomimo złamania regulaminu.

- Nie mogłem założyć kierownicy. Kolumna kierownicy była zupełnie obrócona. Oczywiście samochód był uszkodzony. Położyłem ją na fotelu. Uświadomiłem sobie jednak, że czasem tor otwierany jest dla kibiców, a to był jedyny element pozostający luzem. Ponieważ nie mogłem jej założyć, pomyślałem że zabiorę ją ze sobą, upewniając się, że jej nie stracę. Czy to było jednak konieczne? Prawdopodobnie nie.