Kimi miał dwie opcje

wto, 29 listopada 2011 godz. 11:19:14 skomentuj F1

Kimi Räikkönen | Fot. LRGP- Nie wracałbym do F1, gdybym nie był zmotywowany - mówi nowy kierowca Lotus Renault GP, Kimi Matias Räikkönen. - Zawsze dużo się mówi o motywacji, ale tak naprawdę, poza mną nikt nie wie, co robię i co myślę, więc nie przejmuję się tym, co ludzie mówią. Cieszę się, że wracam. Nie złożyłbym podpisu pod kontraktem, gdybym uważał, że nie będzie mnie to bawić. Powrót zapowiada się interesująco i czuję się podekscytowany.

Tak naprawdę, nigdy nie straciłem pasji do ścigania się w Formule 1, ale być może przestały mnie interesować wszystkie rzeczy wokół ścigania. Jednak w tym roku zaliczyłem parę startów w NASCAR i coraz bardziej zaczęło mi brakować rywalizacji na torze, bo w rajdach walczymy tylko z czasem. Brakowało mi ścigania się z innymi.

Zatelefonowali do mnie pewni ludzie z Formuły 1 i wydarzyło się parę rzeczy. Potem zdołaliśmy doprowadzić do fajnej rozmowy z Lotus Renault, co skończyło się umową z nimi. Jestem z tego bardzo zadowolony. Mieliśmy dwie opcje - ten team, albo Williams. W końcu wszystko zagrało z Lotus Renault tak, jak chcieliśmy - i to był powód, dla którego wybrałem ten zespół.