Hamilton: Zostawiłem wystarczająco dużo miejsca

pon, 3 września 2018 godz. 09:39:30 skomentuj F1

fot. XPB

Lewis Hamilton jest przekonany, że pozostawił wystarczająco dużo miejsca w chwili wyprzedzania, podczas manewru, który sprawił, że jego rywal w walce o tytuł – Sebastian Vettel, obrócił się na pierwszym okrążeniu Grand Prix Włoch.

Hamilton zakwalifikował się za parą Ferrari – Raikkonenem i Vettelem. W wyścigu po starcie pozostał na trzecim miejscu, po przejechaniu pierwszej szykany. Jednak kiedy Vettel jechał za Raikkonenem na wejściu w Variante della Roggia, Hamilton próbował wyprzedzić Niemca po zewnętrznej. Na wyjściu z szykany doszło między nimi do kontaktu. Vettel obrócił się i na czele zostali tylko Raikkonen i Hamilton. Brytyjczyk wygrał wyścig.

Vettel po zajęciu we Włoszech piątego miejsca, traci teraz do prowadzącego w mistrzostwach Hamiltona 30 punktów. Za incydent obwinił Hamiltona, ale kierowca Mercedesa uważa, że nie zrobił niczego złego.

- Myślę, że wszyscy mieliśmy podobny start. Koła zabuksowały, jechałem do pierwszego zakrętu i byłem zaskoczony, że Seb zjechał do lewej – komentował Hamilton. – W pierwszej szykanie doszło do drobnego kontaktu między wszystkimi. Następnie dojechaliśmy do zakrętu nr 4 i byłem zdziwiony, że Seb wybrał wewnętrzną, zamiast po zewnętrznej minąć Kimiego.

- To była dla mnie szansa. Zjechałem do zewnętrznej i upewniłem się, że zostawiłem wystarczająco miejsca. Miałem doświadczenie jechania tu po wewnętrznej kilka lat temu i nie wyszło to wtedy zbyt dobrze
– kontynuował. – Uważam, że było wystarczająco dużo miejsca między nami. Domyślam się, że zblokował koła, doszło do kontaktu, to była chwila, miałem lekkie uszkodzenia mojego samochodu, ale mogłem jechać dalej.

- Po tym uciekał mi trochę tył samochodu, co sprawiło, że jechało się trudniej
- dodał.

Hamilton nie spodziewał się zwycięstwa na Mony.

- Zdecydowanie, nie spodziewałem się tego - przyznał. - Zaczynałem z trzeciego pola i patrząc na tempo z ostatniego wyścigu i stąd, nie wiedziałem, gdzie się znajdziemy.

fot. XPB