Haas chce powalczyć z Red Bullem

czw, 7 lutego 2019 godz. 19:24:57 skomentuj F1

fot. XPB

Szef Rich Energy – Williams Storey,  odważnie zapowiedział, że chce powalczyć z Red Bullem na wielu płaszczyznach, zarówno w biznesie, jak i na torze wyścigowym.

Rich Energy zostało sponsorem tytularnym Haas F1 Team. Prezentacja zespołu i jego nowych barw miała miejsce dzisiaj w Londynie. Amerykańska ekipa nie ukrywa, że chce się przebić do czołowej trójki w stawce F1.

Do rywalizacji z Red Bull Racing, tej sportowej, odniósł się szef ekipy Haas - Gunther Steiner.

- Uważam, że trzeba mocno próbować. Jeśli nie masz celu, nic nie osiągniesz. Red Bull dobrze się ściga, ale nigdy nic nie wiadomo. W zeszłym roku myślę, że mieliśmy czwarty najszybszy samochód, ale zajęliśmy piąte miejsce. Następni przed nami to Red Bull, więc spróbujemy – powiedział Steiner.

- Czy to osiągniemy, czy nie, tego nie wiem, ale jeśli nie spróbujemy to się nie przekonamy. Dlaczego nie celować wysoko – dodał.

Chociaż Rich Energy spotkało się z licznymi, sceptycznymi głosami, odkąd pierwszy raz poinformowano o nawiązaniu współpracy Haasem, Storey wierzy, że jego firma może rzucić wyzwanie Red Bullowi w biznesie.

- Jesteśmy pewni, że pokonamy Red Bulla w wielu wyścigach w tym roku - mówił Storey. - Myślę, że już ich pokonaliśmy: mamy lepiej wyglądający samochód. Rozwijamy się bardzo szybko, przejmujemy od nich duże rynki. Niektórzy z dystrybutorów napojów w Europie już usuwają Red Bulla ze swoich ofert. Myślę, że nasze wyniki zaczną mówić same za siebie, a F1 jest dla nas doskonałą platformą.

- Jesteśmy w mojej opinii jednym z najlepiej zarządzanych zespołów i co równie ważne, ze wspaniałymi ludźmi. Cieszymy się ze współpracy z Haasem i chcemy to robić w perspektywie długoterminowej – dodał.

Dopytywany przez motorsport.com, czy jego celem jest całkowite wypchnięcie Red Bulla z rynku, Storey odpowiedział: - Nie, wcale nie, uważam, że Red Bull to świetnie prosperujący biznes. Dietrich Mateschitz to sprytny gość. Stworzył nową kategorię w 1987 roku, ale my po prostu czujemy, że mamy lepszy produkt i lepszą markę.

fot. XPB