Glock: Ludzie chcieli mnie zastrzelić

śro, 7 listopada 2018 godz. 08:21:12 skomentuj F1
Tagi: glock, f1, formula 1

Timo Glock | fot. twitter.com/realTimoGlock

Timo Glock, który odegrał kluczową rolę w walce o tytuł mistrza świata F1 w sezonie 2008 przyznał, że po wyścigu na Interlagos niektórzy kibice chcieli go zastrzelić. Niemiec bronił wówczas barw Toyoty, a podczas wyścigu nad torem zaczął badać deszcz. Podczas gdy wszyscy kierowcy zjechali na zmianę opon, zawodnicy Toyoty zostali na torze, by zyskać pozycje. Wówczas o mistrzowski tytuł walczyli Felipe Massa oraz Lewis Hamilton, który po pit stopie spadł na siódme miejsce, a do tytułu potrzebował piątej pozycji. Coraz mocniejsze opady sprawiły, że piąty w stawce Glock coraz ciężej radził sobie ze swoim samochodem i na ostatnim zakręcie wyścigu stracił miejsce na rzecz nowego mistrza świata Lewisa Hamiltona.

- Było kilku dziennikarzy, którzy byli bardzo agresywni, zwłaszcza Włosi. Wytykali mnie palcami i mówili, że zrobiłem to celowo. Sugerowali, że to było zaplanowane działanie i pytali ile zapłacił mi Mercedes i Lewis. Nie mogłem uwierzyć, że mają tak głupie myśli - mówił Glock dla ESPN.

- Do mojej rodziny, do domu mojego ojca i matki przychodziły listy, w których grożono, że ktoś zastrzeli mnie i że powinienem zrezygnować z tego sportu. Nie mogłem uwierzyć, jak ludzie potrafili być źli. To było ekstremalne przeżycie - dodał.

- Każdego roku w listopadzie jestem o to pytany. Po publikacji onboardu w Internecie jest mniej złości. Widać na nim, jak bardzo zmagałem się na ostatnim okrążeniu. Ten materiał uspokoił sytuację, ponieważ teraz mogę po prostu wysłać link. Nie mam pojęcia, dlaczego tak długo na to czekano, ale nie mam też pojęcia, dlaczego nigdy sam nie poprosiłem o publikację. To szybciej pomogłoby zrozumieć ludziom, że nie mieliśmy żadnej taktyki i że walczyłem, by utrzymać się na torze - zakończył.

 


fot. twitter.com/realTimoGlock