Grand Prix Kanady 2018 - FIA nie ma sposobu na świstaki

wto, 12 czerwca 2018 godz. 16:55:18 skomentuj F1

Romain Grosjean | fot. Haas F1 Team

Dyrektor wyścigowy FIA, Charlie Whiting, powiedział, że FIA nie może wyeliminować problemu świstaków, które pojawiają się na torze podczas GP Kanady. Zwierzęta wychodzą na tor od 1978 roku, gdy zorganizowano pierwszy wyścig F1 i nadal nie znaleziono sposobu, by jak najmniej z nich ginęło pod kołami aut. W tym roku jedno ze zwierząt przejechał Romain Grosjean, który uszkodził wówczas przód swojego Haasa.

- To było rozczarowujące, ponieważ pokazywali to zwierzę w przekazie telewizyjnym przed rozpoczęciem sesji na zakręcie numer 13. Tam właśnie trafiłem je. Jestem zaskoczony, że nie przepłoszono go. Szkoda zwierzęcia oraz naszego przedniego skrzydła. Mamy ograniczoną ilość części zamiennych i strata takiego podzespołu jest rozczarowująca - mówił Grosejan.

- Wszystko wyjaśniłem kierowcom podczas briefingu. Widzieliśmy świstaka i pytałem, czy możemy go jakoś złapać i poinformowano mnie, że ci, którzy wiedzą o nich dużo więcej ode mnie, stwierdzili, że to nierozsądne. Czuliśmy, że lepiej zostawić go i mieć nadzieję, że nic nie zrobi, ale tak się nie stało. One są integralną częścią tej wyspy. Są chronione i starają się dotrzeć do miejsc, gdzie nie powinno ich być. Robimy, co w naszej mocy, by zakryć wszystkie dziury, ale one kopią nowe i wychodzą na tor. Nie jest to miłe, ale niewiele możemy zrobić - komentował Whiting dla motorsport.com.

 


fot. Haas F1 Team