Ferrari nie chce wojny słów

pon, 26 czerwca 2017 godz. 16:17:31 skomentuj F1

Maurizio Arrivabene | fot. Ferrari

Członkowie zespołu Ferrari powiedzieli, że nie chcą iść na wojnę słów z Mercedes po wydarzeniach, które miały miejsce podczas wyścigu F1 o GP Azerbejdżanu. Obaj kierowcy włoskiej i niemieckiej ekipy zderzyli się na torze. Najpierw Valtteri Bottas z Kimim Raikkonenem, a następnie Sebastian Vettel z Lewisem Hamiltonem.

- Przeprowadzimy analizę wyścigu, ale nie narzekamy. To nie w naszym stylu. Po tym, co się stało pomiędzy Bottasem i Raikkonenem oraz po epizodzie z Vettelem, zastanawiamy się, czy jesteśmy w F1, czy w koloseum? Jeśli w koloseum to mówmy o tym otwarcie. Zróbmy słynną dyrektywę techniczną i podążajmy za nią. Gdy powiedziałem to wszystko, mogę dodać, że ciężko walczyliśmy i w Austrii będziemy jeszcze bardziej zdeterminowani - mówił Arrivabene, szef zespołu Ferrari.

- Krytyka może wydawać się nieadekwatna lub można traktować ją jako wymówkę z naszej strony. Trzeba dokładnej oceny sytuacji. Ważną rzeczą jest oczekiwanie i upewnienie się, że wszystko jest w porządku. Jak już powiedziałem, będziemy milczeć. Pracujemy i pozwalamy Laudzie mówić. Ma swój punkt widzenia i zobaczymy się w Austrii. On nadal będzie mówił, a my będziemy słuchać. Idealnie. Mamy jeszcze dwanaście wyścigów - dodał.

fot. Ferrari