Grand Prix Austrii 2018 - F1 jak Mario Kart?

czw, 28 czerwca 2018 godz. 18:44:19 skomentuj F1

fot. Mercedes AMG F1

Czołowi kierowcy Formuły 1 ostrzegli włodarzy serii, że dodawanie kolejnych stref DRS może doprowadzić do tego, że wyścigi będą przypominać grę Mario Kart. W Austrii FIA wyznaczyła trzy strefy DRS.

- Nie wiem, czy wprowadzanie dodatkowych stref DRS jest rozwiązaniem. Nie zrozumcie mnie źle. Jest wiele osób, którym podoba się Mario Kart. Też w to grałem, gdy byłem młodszy, ale wyprzedzanie nie powinno być sztuczne. Może to pomaga, ale przejeżdżanie obok innego auta nie jest zbyt ekscytujące. Bardziej nerwowo jest, gdy samochód jest z tyłu i może coś się wydarzyć, a nie gdy co chwilę dochodzi do zmian pozycji - mówił Sebastian Vettel.

- Zobaczymy, co się wydarzy. Gdy zobaczyłem ten pomysł pierwszy raz byłem sceptyczny, ponieważ mamy DRS praktycznie na każdej prostej. Musimy sprawdzić, jak potoczy się wyścig. Nie może być jak w Mario Kart, że najpierw zyskasz pozycję, a następnie ją stracisz - dodał Romain Grosjean.

- Połowa toru to DRS, więc powinno być łatwo. Chcemy wyprzedzać, ale nie możemy przekroczyć punktu, gdy będzie to sztuczne. Zobaczymy - komentował Raikkonen.

Innego zdania jest Lewis Hamilton.

- Robią to, by spróbować uatrakcyjnić wyścigi, ponieważ nie są wystarczająco ekscytujące. Podstawy przepisów są zbyt mocne, by zmieniać je w trakcie sezonu. Staramy się jak najlepiej wykorzystać to, co mamy. Myślę, że ustawienie stref DRS może sprawić, że w jednej z nich ktoś zyska pozycje, ale w drugiej ktoś inny będzie miał szansę na odzyskanie jej. To może być dobre. Na tym torze ciężko jechać zaraz za kimś, więc może być interesująco - oceniał Hamilton.

fot. Mercedes AMG F1