F1 czekają problemy

pią, 26 czerwca 2009 godz. 16:27:51 skomentuj F1
Tagi: mosley, fia, f1, fota

Wobec braku przeprosin ze strony Luki di Montezemolo oraz FOTA podczas czwartkowej konferencji prasowej związku w Bolonii, Max Mosley wystosował list do Światowej Rady Sportów Motorowych, przekazując swoje obawy dotyczące problemów, jakie czekają Formułę 1 w najbliższym czasie.

"To rozczarowujące, że Montezemolo nie dotrzymał ze swojej strony umowy, którą zawarliśmy w środę - napisał Mosley. - Już wcześniej postanowiłem nie kandydować ponownie w październiku i biorąc pod uwagę to, co przeżyłem w ciągu ostatnich 12 miesięcy, potrzebne mi było spokojne lato przed rozpoczęciem bardziej wygodnego życia. Kompromis jaki znaleźliśmy, był zatem dla mnie osobiście do zaakceptowania i wyglądało na to, że służył ogólnym interesom Formuły 1. Ale kiedy FOTA fałszywie utrzymywała, jakoby to oni usunęli mnie ze stanowiska i narzucili swoją wolę FIA, sytuacja stała się nie do zaakceptowania.

Nie ulega wątpliwości, że czeka nas trudny okres. Skutkiem tego mogą być krótkotrwałe problemy w Formule 1. Możliwe, że FOTA uruchomi niezależną serię. Ma takie prawo po warunkiem, że będzie przestrzegać Międzynarodowego Kodeksu Sportowego. Ale Mistrzostwa Świata Formuły 1 będą nadal prowadzone przez FIA, tak jak dzieje się od 60 lat. W przeszłości mistrzostwa przeżywały trudne okresy i nie ulega wątpliwości, że takie okresy wystąpią również w przyszłości, nie ma jednak powodu, aby przekazywać kontrolę nad F1 zewnętrznej organizacji, szczególnie takiej, która wykazuje niewiele lub nie wykazuje żadnego zrozumienia dla sportowej etyki, albo też przemysłowi, który musimy stale monitorować.

Wiele słyszeliśmy od FOTA na temat niezależnego trybunału odwoławczego, jednak w trakcie sporu dotyczącego podwójnego dyfuzora, producencki zespół nieustannie wywierał na mnie naciski, żeby interweniować w Trybunale Odwoławczym FIA i uznać podwójny dyfuzor za niezgodny z regulaminem. Trybunał FIA nigdy nie rozpatrzyłby takiego wniosku, sprawa ta pokazuje jednak, że dla tego teamu "niezależny" oznacza niezależny od innych zespołów i kontrolowany przez partykularne interesy.

Kluby członkowskie FIA z całego świata postawiły sprawę jasno. One nigdy nie dopuszczą, aby to przemysł samochodowy decydował, kto może, a kto nie może zostać prezesem FIA. Ta cała sprawa nie ma nic wspólnego z moją osobą, tu chodzi o niezależność FIA i jej klubów członkowskich jako obrońców zmotoryzowanych oraz arbitrów w międzynarodowym motorsporcie.

W dodatku do sportu motorowego, FIA musi również bronić interesów zmotoryzowanych w takich sferach jak bezpieczeństwo ruchu drogowego, ochrona środowiska czy nawet podstawowe rzeczy, jak dostęp do informacji technicznych przez niezależne warsztaty. To często stawia nas w konflikcie z przemysłem samochodowym. Kiedy uruchomiliśmy EuroNCAP, jeden z wielkich producentów zagroził wycofaniem się z Formuły 1, jeżeli nie zaprzestaniemy naszych działań. FIA musi być niezależna, aby jeśli to konieczne, konfrontować się z przemysłem samochodowym".