F1 2017, czyli born to be wild

pon, 28 sierpnia 2017 godz. 16:45:33 skomentuj F1

F1 2017 | fot. Techland

W piątek na rynku pojawiła się najnowsza odsłona oficjalnej gry F1 sygnowana rokiem 2017, w związku z czym chcemy podzielić się pierwszymi wrażeniami po weekendowej zabawie z produktem Codemasters.

Największą nowością w grze jest pojawienie się klasycznych samochodów, które dodają niesamowitego charakteru konsolowo-komputerowej rozgrywce. Szumne zapowiedzi możliwości pojawienia się za wirtualną kierownicą auta Ayrtona Senny, Michaela Schumachera czy Fernando Alonso sprawiły, że w pierwszej kolejności postanowiliśmy sprawdzić właśnie te pojazdy. Graficznie, a jeszcze bardziej dźwiękowo, możemy poczuć się jak na torach z minionego wieku i początku obecnego, a system jazdy zadowoli zarówno okazyjnych graczy, jak i tych, którzy preferują symulację. Podobnie jednak jak to miało miejsce z Dirtem, w naszym odczuciu wcześniejsza wersja gry, po wyłączeniu wszystkich pomocy, stawiała większe wyzwanie.

 


Po przejechaniu kilkudziesięciu okrążeń klasycznymi samochodami zabraliśmy się za tryb kariery, który podobnie jak w poprzedniej edycji jest bardzo rozbudowany. Współczesna gra wyścigowa nie może już polegać na bezcelowym przejeżdżaniu kolejnych okrążeń i F1 2017 perfekcyjnie "zmusza" gracza do wykorzystania chociaż jednej sesji treningowej. Zadania do zrealizowania, które zapewniają nam punkty rozwoju, w pozytywny sposób urozmaicają rozgrywkę, a samo drzewko rozwoju jest potężne. Podobnie jak w edycji 2016 prowadzimy również bezpośredni bój z naszym zespołowym partnerem. Między poszczególnymi wyścigami otrzymujemy także możliwość walki w klasycznych samochodach. Nie zawsze są to jednak bezpośrednie wyścigi. Czasami pojawia się rywalizacja na dochodzenie, gdzie mamy trzy okrążenia na dogonienie rywali w słabszych pojazdach. Powrót do klasycznych aut w trakcie kariery jest bardzo dobrym dodatkiem, zwłaszcza, że obecna Formuła 1 dźwiękami nie grzeszy. Nie jest to jednak wina twórców gry, a realnego świata.
F1 2017 | fot. Techland
W grze oczywiście dostępne są wszystkie współczesne samochody oraz tory znajdujące się w kalendarzu F1. Ponadto twórcy dodali kilka skróconych wersji obiektów. Obok trybu kariery mamy do dyspozycji rozgrywkę grand prix, gdzie możemy zrealizować jeden z wyścigowych weekendów; grę wielosobową, w której niestety nie mamy możliwości rywalizacji z graczem siedzącym obok nas, zawody; gdzie mamy do zrealizowania jeden z celów ustalonych przez twórców; mistrzostwa oraz próbę czasową.

Klasycznie już w polskiej wersji gry nie obyło się bez wpadek w tłumaczeniu. Największą z nich jest pojawienie się po nieukończonym wyścigu wspaniałego napisu "Emerytura".
F1 2017 | fot. Techland
Grę daliśmy do przetestowania również graczom, którzy nie interesują się motorsportem, a ich główną rozgrywką konsolową, czy komputerową jest gra w Fifę lub Counter Strike'a, ale i najnowsza produkcja Codemasters przypadła im do gustu. Naszym zdaniem F1 2017 w pełni zadowoli każdego gracza i pozwoli na wiele godzin gry. Jeśli ktoś preferuje oceny punktowe, to spokojnie możemy dać 8+/10.