Grand Prix Bahrajnu 2018 - Bezbłędny Vettel

nie, 8 kwietnia 2018 godz. 18:52:37 skomentuj F1
Tagi: Vettel

Sebastian Vettel | Fot. Ferrari

Sebastian Vettel przejechał 39 okrążeń na komplecie miękkich opon, odnosząc w Bahrajnie drugie zwycięstwo z rzędu, 50 w karierze (w 200 starcie). Kierowca z Heppenheim został samodzielnym rekordzistą wyścigu na torze w Sakhir. Poprzednio Vettel wygrywał tam w 2012, 2013 i 2017 roku. Fernando Alonso posiada w dorobku o jeden sukces mniej.

Valtteri Bottas na finiszu dogonił Ferrari z piątką, ale nie zdołał wyprzedzić czterokrotnego mistrza świata. Lewis Hamilton po starcie z 9 pola zameldował się na mecie jako trzeci - 6 sekund za Vettelem. Pierre Gasly wywalczył sensacyjne czwarte miejsce. Kolejne lokaty zajęli Kevin Magnussen, Nico Hülkenberg, Fernando Alonso, Stoffel Vandoorne, jadący na jeden stop Marcus Ericsson - i Esteban Ocon.

Red Bull Racing stracił obydwa samochody na początku wyścigu. Pozbawiony mocy Daniel Ricciardo zatrzymał się na poboczu podczas drugiego okrążenia. Max Verstappen zaliczył kontakt z Lewisem Hamiltonem, przebił lewą tylną oponę, a na 5 okrążeniu zjechał na pobocze z powodu uszkodzonego dyferencjału.

Kimi Räikkönen, trzeci do pit stopu po 35 okrążeniach, drugi raz w trakcie weekendu został wypuszczony z odkręconym kołem. Tym razem nie dało się zdjąć lewego tylnego. Kimi potrącił mechanika, którego przetransportowano na noszach do centrum medycznego.

Sebastian Vettel | Fot. Ferrari

Po starcie prowadził Vettel przed Bottasem, Räikkönenem, Ricciardo, Gaslym, Magnussenem, Oconem, Hülkenbergiem, Alonso i Hamiltonem. Brendon Hartley obrócił Force India Sergio Péreza. Nowozelandczyka ukarano doliczeniem 10 sekund do czasu pit stopu.

Verstappen zaatakował Hamiltona i doszło do kontaktu. Po drugim okrążeniu Red Bull dotoczył się do depo. Awaria samochodu Daniela Ricciardo spowodowała wirtualną neutralizację.

Magnussen i Gasly zaliczyli kontakt po restarcie (4). Hamilton jadący na miękkich slickach, wyprzedził Hülkenberga i Alonso (5). Uszkodzenie samochodu wyeliminowało Maxa Verstappena. Hamilton odebrał piąte miejsce Magnussenowi (6). Od lidera dzieliło go 13 sekund. Na 8 okrążeniu mistrz świata zostawił za sobą Pierre Gasly'ego.

Sergio Pérez zjechał po średnio twarde opony (9). Po Stoffelu Vandoorne w depo oglądano Lance'a Strolla, który uszkodził przednie skrzydło i zmienił nos Williamsa (10).

Sebastian Vettel oddalił się na 2,5 sekundy od Valtteriego Bottasa - i zjechał po Pirelli z żółtym paskiem (18). Mechanicy Mercedesa wyszli z boksu i wrócili z powrotem. Kimi Räikkönen również otrzymał miękkie opony (19). Valtteri Bottas posiadający w zapasie 10,6 sekundy nad Hamiltonem, zatrzymał się po średnio twarde slicki (20).

Na początku 26 okrążenia Sebastian Vettel odebrał prowadzenie Lewisowi Hamiltonowi. Urzędującego mistrza świata obsłużono w 2,3 sekundy, zakładając Pirelli z bialym paskiem.

W Haasie Romaina Grosjeana urwał się lewy deflektor. Ericsson wyprzedził Péreza (29), Magnussen Ocona (32). Po 35 okrążeniach doszło do dramatu na stanowisku Ferrari. Kimi Räikkönen został wycofany z wyścigu. Zajęto się rannym mechanikiem.

- Co mam robić? - pytał przez radio zdezorientowany Lewis Hamilton. - Kręć niskie 1.34 i potem zadecydujemy - brzmiała odpowiedź.

Fernando Alonso odebrał siódme miejsce Marcusowi Ericssonowi (45). Wyprzedzony przez Estebana Ocona, Romain Grosjean zjechał po supermiękkie opony. Dublowany Sergio Pérez blokował Lewisa Hamiltona, co dalo w efekcie czas 1.37. Odstęp pomiędzy Mercedesami wzrósł do 10 sekund. Vettel miał w zapasie 6 sekund nad Bottasem.

Hamiltona poinformowano, że musi kręcić 1.34,0, bo inaczej nie dogoni lidera. Lewis zablokował koło na hamowaniu przed zakrętem 8 - i tracił już 12,4 s do Bottasa.

Valtteri Bottas dogonił Ferrari z piątką, ale nie zdołał odebrać Vettelowi drugiego zwycięstwa w tym sezonie. - Mam dzisiaj mieszane uczucia - mówił po wyścigu Sebastian Vettel. - Przesyłam najlepsze życzenia Francesco. Wiem, że wszyscy nasi chłopcy nim się zaopiekują.

Według informacji ze szpitala, Francesco doznał złamania kości piszczelowej i strzałkowej.

Sebastian Vettel | Fot. Ferrari