Bez presji na Williamsie

czw, 14 marca 2019 godz. 11:24:18 skomentuj F1

George Russell | fot. Williams

George Russell uważa, że na Williamsie nie spoczywa żadna presja po problemach, jakie miał zespół podczas zimowych przygotowań.

Debiutant w F1, obecny mistrz F2, przyznaje, że jego ekscytacja związana z pojawieniem się w królowej sportów motorowych, znacznie przewyższa wszelkie obawy o wczesną formę Williamsa.

Russell podczas Grand Prix Australii będzie jednym z trzech debiutantów w Formule 1, obok Lando Norrisa (McLaren) i Alexandra Albona (Toro Rosso).

- Bardzo nie mogę się doczekać - ponownie podkreślił zespołowy partner Roberta Kubicy. - To jest Formuła 1. Tysiące ludzi marzą o tym, aby znaleźć się w moim miejscu.

- Nie ma innego sportu takiego, jak F1 - kontynuował. - Np w piłce nożnej jest dwadzieścia zespołów w Premier League, po trzydziestu graczy w każdym. Jeśli nie uda ci się zagrać w Premier League, możesz przejść do niższej ligi, albo grać w Holandii, Niemczech lub we Włoszech.

- Natomiast w Formule 1 jest dwudziestu najlepszych kierowców i obecność tutaj jest już wielkim osiągnięciem - uznał.

Zgadza się z powszechnymi opiniami, że oczekiwania co do wyników zespołu na początku mistrzostw nie są zbyt duże.

- Z mojej strony, ale również jeśli chodzi o zespół, zaczynamy bez presji - powiedział 21-latek. - Wszyscy oczekują, że zajmiemy ostatnie miejsce, że wyjedziemy z garażu i odpadną koła od samochodu. Tak więc wszystko co zrobimy więcej będzie osiągnięciem, patrząc z zewnątrz.

Wierzy natomiast, że pierwsze sygnały z testów pokazały, że FW42 nie wykazuje tych samych, podstawowych słabości, co jego poprzednik.

- Samochód ma dobrą bazę. Właściwości jezdne są w porządku. Nasi ludzie mogą skupić się na poprawieniu prędkości i większej sile docisku. Porównując to do zeszłorocznego auta, mieli problem z balansem i cały czas próbowali to przezwyciężyć. Teraz być może uporano się z tym. Mamy dobre fundamenty do dalszego rozwoju – zapewnił.