Barrichello nie składa broni

pon, 14 listopada 2011 godz. 20:11:18 skomentuj F1

Rubens Barrichello | fot. LATRubens Barrichello wierzy, że dobry występ w Grand Prix Abu Zabi, po koszmarnych piątkowych treningach i nieudanych kwalifikacjach, pokazał Williamsowi, że powinni pozostawić go w zespole na kolejny sezon.

Po awarii silnika w sobotnich kwalifikacjach, do niedzielnego wyścigu Barrichello startował z ostatniego pola. Linię mety minął na dwunastym miejscu. Uważa, że maksymalnie wykorzystał osiągi samochodu.

- Myślę, że pokazałem im, iż za kierownicą nadal jestem młodym zawodnikiem i mam nadzieję, że to zauważyli - powiedział Rubens. - Swoją drogą wyścig był fantastyczny. Chociaż wcześniej przejechałem tylko 30 okrążeń i ustawienia nie były perfekcyjne, to i tak miałem dobry samochód podczas wyścigu. Walczyłem, wyprzedzałem i szkoda, że nikt nie odpadł, bo na ostatnim kółku próbowałem zdobyć jeszcze jedenastą pozycję. Biorąc pod uwagę samochód, jakim dysponujemy, to było wszystko co mogliśmy osiągnąć.

Przyznał, że przez 19 lat spędzonych w F1 nigdy nie startował z końca stawki i ma nadzieję, że to już się nie powtórzy.

- Chyba nigdy coś takiego się nie wydarzyło - dodał. - Przez 19 lat to mi się przytrafiło pierwszy raz i oby ostatni.

- Większa presja jest podczas startu z ostatniego pola niż z pierwszego. Nie wiesz co się dzieje przed tobą, nie wiesz czy samochody jadące przed tobą zwolnią, itd. Zrobiłem co mogłem i po pierwszym okrążeniu byłem już osiemnasty. Muszę być zadowolony z tego weekendu, który był frustrujący, ale dał mi wszystko, czego chciałem - ostry wyścig, podczas którego walczyłem cały czas - podsumował.