Barrichello nie chce się żegnać

nie, 27 listopada 2011 godz. 16:32:16 skomentuj F1

Rubens Barrichello | fot. LATRubens Barrichello zapewnił, że nie będzie żałował, jeśli odejdzie z Formuły 1 bez żadnej pożegnalnej imprezy, kiedy start w Grand Prix Brazylii okaże się jego ostatnim.

Brazylijczyk nadal ma nadzieję, że będzie jeździł w F1 w przyszłym roku, choć sporo mówi się o tym, że odejdzie z tego sportu. Chce utrzymać swoje miejsce w Williamsie, ale przyznał, że prowadzi też rozmowy z innymi zespołami.

- Nie podchodzę do tego w ten sposób - odparł na pytanie czy myśli, że Grand Prix Brazylii może być jego ostatnim wyścigiem. - Jestem osobą publiczną i nigdy nie powiem „do widzenia”. Uważam, że dobrze wykonałem swoją pracę. Jestem szybki i spodziewam się, że ze wszystkimi przyszłorocznymi zmianami i dzięki pracy inżynierów nad samochodem, zespół powinien utrzymać obecny skład. To wszystko co mogę zrobić. Staram się im pokazać, że tak właśnie powinno się stać.

- Jeśli ludzie będą chcieli, abym został w F1, to zostanę - dodał. - Wiedzą, że jestem szybki, że jestem doświadczony i że stać mnie na dobre wyniki. To będzie dla mnie dużo znaczyło, jeśli zaliczę dwudziesty sezon w F1 mając 40 lat. To jednak musi być właściwa kombinacja, a Williams taką właśnie jest. Rozmawiam też z innymi zespołami i cały czas czekam.

Brazylijczyk przyznał, że liczy też na pozyskanie kilku sponsorów, dzięki którym utrzyma się w Formule 1.

- Rozmawiałem z kilkoma, którzy są bardzo zainteresowani i mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć porozumienie. Nie wiem, czy dzięki temu utrzymam swoje miejsce, bo nawet o to się nie pytałem. Powiedziałem tylko, że poszukam sponsorów, jeśli będzie taka potrzeba - podsumował.