Abiteboul o Kubicy

pią, 14 lipca 2017 godz. 19:32:23 skomentuj F1
Tagi: Kubica, Abiteboul

Konferencja na Silverstone | Fot. Renault F1

Szef zespołu Renault, Cyril Abiteboul uczestniczył w piątkowej konferencji prasowej FIA na Silverstone. Obecni byli również Jonathan Neale z McLarena i Andy Cowell z Mercedesa. Abiteboula zapytano o ostatni test Roberta Kubicy na Circuit Paul Ricard - i możliwość udziału polskiego kierowcy w testach RS17 na Hungaroringu.

- Drugi test nastąpił po pierwszym, który był niczym więcej, jak tylko okazją dla Roberta do powrotu za kierownicę samochodu Formuły 1 - powiedział Cyril Abiteboul. - Istnieje jednak duża różnica pomiędzy testowaniem samochodu z 2012 roku na oponach przeznaczonych na pokazy, z wolno ssącym silnikiem V8 - o fantastycznym dźwięku, ale osiągach nieporównywalnych z hybrydami - a jazdą obecnym samochodem. To co zrobiliśmy w drugim teście nie było zatem zbyt reprezentatywne, jednak ustaliliśmy coś, co może wyglądać jak plan zarówno dla Roberta, jak i dla nas, zmierzający do oceny możliwości kierowcy przy jego ograniczeniach. Mogę wam powiedzieć, że Robert jest nadal szybki i jeżdzi bardzo równo. Co ważniejsze, nadal posiada w sobie tę energię, ten entuzjazm, który zawsze go charakteryzował, który zawsze wnosił do zespołu.

Za wcześnie, żeby mówić o następnych krokach. Nie chcę niczego dodawać do spekulacji. W tej chwili celem zespołu jest wycięgnięcie maksimum z obecnego składu i obecnego pakietu. Potem pomyślimy o 2018, ale nie robimy tego teraz.

Czy test pokazał, że Robert może ścigać się samochodem Formuły 1?
Nie powiedziałbym tego, bo nie chcę mówić tak, albo nie. To nie był test taki jak zdawanie egzaminu. Nie dostrzegliśmy jednak żadnych oczywistych przeszkód. Jednak w tych warunkach testowanie wersji 2012 i obecnego samochodu jest czymś zupełnie różnym. Ta sytuacja jest złożona. Nie robimy tego w celach reklamowych, choć widzimy, że testy Roberta wywołały wiele oczekiwań w mediach. Nie o to nam jednak chodziło. O wiele bardziej dbamy o Roberta niż o rozgłos.

Fot. Renault F1